Remake Resident Evil Code: Veronica przestał być wyłącznie przedmiotem przecieków. Capcom oficjalnie zapowiedział nową wersję gry pod nazwą Resident Evil Veronica i planuje premierę w 2027 roku. Sprawdzam, co już potwierdzono, jakie zmiany są najbardziej prawdopodobne oraz czy przed premierą warto wrócić do oryginału.
Najważniejsze informacje o powrocie Code Veronica
- Premiera została zaplanowana na 2027 rok, ale dokładny dzień nie jest jeszcze znany.
- Gra trafi na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2.
- Capcom użyje silnika RE Engine i przygotuje zmienioną wersję historii.
- Rozgrywka będzie prowadzona z perspektywy trzeciej osoby, podobnie jak w nowszych remake’ach.
- W centrum opowieści ponownie znajdą się Claire i Chris Redfield.
- Cena, wymagania sprzętowe i polska wersja językowa nie zostały jeszcze ogłoszone.

Remake Resident Evil Code Veronica jest już oficjalny
Najważniejsza wiadomość jest prosta. To nie jest już plotka ani projekt oparty wyłącznie na wypowiedziach informatorów. Capcom potwierdził, że Resident Evil Veronica będzie pełnoprawnym remakiem gry wydanej pierwotnie w 2000 roku.
Premiera została określona na 2027 rok, jednak producent nie podał jeszcze konkretnej daty. Nie znamy również ceny, edycji specjalnych, wymagań dla komputerów ani szczegółów dotyczących zamówień przedpremierowych. Na tym etapie każda konkretna kwota byłaby tylko zgadywaniem.
| Element | Potwierdzony stan | Co to oznacza |
|---|---|---|
| Tytuł | Resident Evil Veronica | Capcom skrócił nazwę względem oryginału. |
| Data premiery | 2027 | Dokładny dzień i miesiąc pozostają nieznane. |
| Platformy | PC, PS5, Xbox Series X|S, Switch 2 | Gra powstaje z myślą o obecnej generacji sprzętu. |
| Technologia | RE Engine | Możemy oczekiwać współczesnej oprawy i przebudowanych systemów gry. |
| Historia | Reimagined story | Fabuła nie musi być wierną kopią scenariusza z 2000 roku. |
Zmiana nazwy nie oznacza odcięcia się od pierwowzoru. Producent wyjaśnił, że zespół uważa Code: Veronica za równie ważny element serii co numerowane odsłony. Moim zdaniem to istotny sygnał, bo sugeruje projekt traktowany poważniej niż zwykłe odświeżenie zapomnianej gry.
Claire i Chris dostaną historię na miarę współczesnego Resident Evil
Oryginalne Code: Veronica kontynuowało losy Claire Redfield po wydarzeniach z Resident Evil 2. Bohaterka trafiała na wyspę Rockfort, a fabuła szybko rozszerzała się o rodzinę Ashfordów, eksperymenty biologiczne, Antarktydę i powrót Alberta Weskera.
Remake ma zachować najważniejsze punkty tej opowieści, ale jednocześnie pogłębić motywacje bohaterów. Szczególnie ważna będzie Claire, która po wydarzeniach w Raccoon City nie powinna zachowywać się jak ta sama osoba co wcześniej. Jej doświadczenia muszą mieć wpływ na sposób działania, relacje i reakcje na zagrożenie.
Chris Redfield również ma otrzymać większą rolę. W pierwowzorze pojawiał się przede wszystkim jako ważny element drugiej części historii. Nowa wersja może lepiej połączyć jego wątek z wydarzeniami dotyczącymi Claire i Weskera, dzięki czemu fabuła będzie spójniejsza dla osób znających całą serię.
Nie oczekiwałbym jednak bezkrytycznego kopiowania wszystkich scen. Oryginał miał kilka fragmentów, które dziś budzą mieszane reakcje, szczególnie przez przesadną teatralność, nierówny rytm i niektóre decyzje dotyczące postaci. Najlepszy remake powinien zachować gotycki klimat, izolację i poczucie zagrożenia, ale ograniczyć elementy, które zestarzały się najsłabiej.
Największą zmianą będzie sposób grania
Współczesna wersja ma korzystać z perspektywy trzeciej osoby, znanej z remake’ów Resident Evil 2, 3 i 4. To ważne, ponieważ oryginał opierał się na klasycznym sterowaniu czołgowym, w którym kierunek ruchu zależał od ustawienia postaci, a nie od kamery.
Dla fanów retro to część uroku, lecz dla nowych graczy bywa barierą. Trzecioosobowa kamera pozwoli lepiej kontrolować Claire i Chrisa, dokładniej obserwować otoczenie oraz sprawniej reagować na przeciwników. Moim zdaniem Capcom powinien przy tym zostawić ograniczone zasoby, konieczność oszczędzania amunicji i zagadki środowiskowe, bo bez nich gra straciłaby survival-horrorowy charakter.
- Eksploracja powinna nadal nagradzać zapamiętywanie pomieszczeń i skrótów.
- Ekwipunek może zostać wygodniejszy, ale nie powinien zamienić się w bezdenny magazyn.
- Walka powinna być bardziej responsywna, lecz nie przesadnie nastawiona na akcję.
- Backtracking, czyli wracanie do wcześniej odwiedzonych miejsc, powinien mieć sens i nie służyć wyłącznie wydłużaniu gry.
Trailer pokazał scenę z perspektywy pierwszej osoby, ale nie oznacza to, że cała produkcja będzie grą FPP. Capcom potwierdził, że główny model rozgrywki wykorzysta kamerę zza pleców bohatera. To rozsądny kompromis między nowoczesnym sterowaniem a tradycją serii.
Co Capcom powinien poprawić, a czego lepiej nie ruszać
Code: Veronica ma mocne fundamenty, ale nie jest materiałem pozbawionym problemów. Największym wyzwaniem będzie utrzymanie napięcia podczas długiej kampanii. Oryginał potrafił zaskoczyć gracza zmianą postaci, ograniczonymi zasobami i trudnymi starciami, lecz jednocześnie zdarzały się sytuacje, w których brak wcześniejszej wiedzy prowadził do frustrujących decyzji.
Elementy proszące się o przebudowę
Najbardziej potrzebne wydaje się poprawienie systemu zarządzania przedmiotami. W oryginale łatwo było zablokować sobie komfortowe przejście, jeśli gracz nie przewidział późniejszych wydarzeń. Nowa wersja powinna zachować presję i ograniczenia, ale unikać sytuacji, w których konieczne staje się cofanie do odległego pomieszczenia po jeden kluczowy przedmiot.
Przeróbki wymaga również tempo historii. Współczesny remake może skrócić słabsze fragmenty, rozbudować najważniejsze lokacje i lepiej połączyć wyspę Rockfort z późniejszą częścią kampanii. Szczególnie dużo zależy od tego, jak scenarzyści przedstawią rodzinę Ashfordów oraz relację między Claire, Chrisem i Weskerem.
Przeczytaj również: Ile trwa God of War? Czas fabuły i ukończenia gry
Elementy, których nie wolno wygładzić za bardzo
Nie chciałbym, żeby gra całkowicie straciła swoją dziwność. Code: Veronica było bardziej gotyckie, teatralne i groteskowe niż późniejsze odsłony. Zbyt realistyczny ton mógłby odebrać mu własną tożsamość, dlatego ekscentryczni przeciwnicy, odizolowane lokacje i niepokojąca atmosfera powinny pozostać ważną częścią doświadczenia.
Podobnie podchodzę do poziomu trudności. Remake nie musi być tak nieprzystępny jak pierwowzór, ale całkowite usunięcie konsekwencji złego gospodarowania amunicją byłoby błędem. W Resident Evil strach działa najlepiej wtedy, gdy gracz nie ma pewności, czy zasoby wystarczą do następnego starcia.
Czy warto ograć oryginał przed premierą
Jeśli znasz już Resident Evil 2 i Resident Evil 4, powrót do starego Code: Veronica ma sens przede wszystkim fabularny. Zobaczysz, skąd biorą się relacje między bohaterami, dlaczego Wesker odgrywa tak ważną rolę oraz jakie wydarzenia ukształtowały Claire.
Nie polecałbym jednak traktować oryginału jako obowiązkowego testu cierpliwości. Sterowanie, stałe kamery i niektóre rozwiązania projektowe mogą dziś mocno spowalniać zabawę. Osoby mniej przyzwyczajone do klasycznych gier survival horrorów mogą lepiej poznać fabułę przez materiały fabularne, a potem wejść w remake bez obciążenia dawnymi przyzwyczajeniami.
| Dla kogo | Lepszy wybór | Dlaczego |
|---|---|---|
| Fan klasycznych survival horrorów | Oryginał przed remakiem | Pozwala docenić skalę zmian i zrozumieć kontekst fabuły. |
| Nowy gracz serii | Remake | Nowoczesna kamera i sterowanie będą przystępniejsze. |
| Osoba zainteresowana wyłącznie historią | Dowolna wersja | Najważniejsze są Claire, Chris, Ashfordowie i Wesker. |
| Gracz pecetowy | Wersja PC w 2027 roku | To jedyna potwierdzona platforma z możliwością typowych ustawień graficznych. |
W przypadku PC nie ma jeszcze oficjalnych wymagań sprzętowych. Nie kupowałbym więc nowej karty graficznej wyłącznie z myślą o tej grze. Do premiery pozostało wystarczająco dużo czasu, a optymalizacja i wymagania mogą się zmienić wraz z kolejnymi materiałami.
Na co czekać przed premierą Resident Evil Veronica
Najważniejsze informacje powinny pojawić się przy kolejnych pokazach gry. Czekam przede wszystkim na dłuższy fragment rozgrywki, przedstawienie lokacji poza wyspą Rockfort oraz wyjaśnienie, jak mocno Capcom zmieni strukturę historii.
Na dziś najbardziej rozsądny wniosek jest taki, że otrzymamy pełnoprawny remake z nowoczesną kamerą, przebudowaną fabułą i premierą w 2027 roku. Nie znamy jeszcze ceny ani dokładnej daty, ale sam projekt jest już oficjalny. Jeśli Capcom zachowa charakter oryginału, a jednocześnie usunie jego najbardziej frustrujące rozwiązania, Resident Evil Veronica może stać się jednym z najciekawszych powrotów w historii serii.